piątek, 8 lipca 2016

Recenzja trylogii Colleen Hoover

W końcu przyszedł czas na recenzję tych książek! Już wspominałam wam kiedyś we wcześniejszych postach, gdy zaczęłam czytać pierwszą część tej książki, że chciałabym zrobić recenzję, także naszedł w końcu ten dzień! ;)
Po maturach, gdy zaczęłam mieć więcej wolnego czasu stwierdziłam, że muszę kupić sobie coś nowego do czytania. Tym razem padło na jedną z książek Colleen Hoover pt. "Pułapka uczuć". O autorce słyszałam bardzo dużo pozytywnych komentarzy po m.in. "Hopeless"czy "Losing hope". Jednak sama nie miałam wcześniej styczności z książkami tej autorki. Jednak zakochałam się w tej tekstach od pierwszego przeczytania pierwszej części tej trylogii! I na pewno jeszcze nie raz sięgnę po coś tej autorki, ;)
"Pułapka uczuć" wciągnęła mnie tak bardzo, że przeczytałam ją niemal jednym tchem! Książka w takiej tematyce jaką lubię. Cała ta seria przedstawia losy dwóch sąsiednich rodzin, a w tym niełatwą historię młodych ludzi - Layken oraz Willa, których życie nie jest takie jak typowych nastolatków... W empiku kupiłam tylko jedną część, jednak od razu po jej przeczytaniu, gdy zorientowałam się, że ma dalsze części kupiłam przez internet kolejne dwie. Miałam takie szczęście, że akurat trafiłam na promocję i zapłaciłam o ok. 40% mniej niż przy regularnej cenie :) Ale teraz przechodzę już do opisów poszczególnych książek.

"Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Layken, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, wspomnień związanych z ulubionymi miejscami. Nie wiedzą, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia, choć też się martwi stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach.  Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, momentami przezabawnej historii losów dwóch rodzin Cohen i Cooperów."
"Nieprzekraczalna granica" - książka, która we mnie wywołała masę różnego rodzaju emocji! Wiele uśmiechu, ale złości i łez. Śmiałam się, gdy bohaterowie byli szczęśliwi, gdy rodzeństwo głównych bohaterów wpadało na zabawne pomysły. Płakałam razem z Lake, gdy jej życie się sypało... W tej części narratorem jest Will - co jest fajną odmianą, bo zmienia się co nieco sposób pisania. :)
"Layken i Willa łączy więcej niż typowe młode pary. Mają za sobą podobne doświadczenia, podobne potrzeby. Oboje stracili rodziców i muszą poradzić sobie z wychowaniem młodszego rodzeństwa. Wygląda na to, że są dla siebie stworzeni. Ich związek rozpada się jednak w momencie, gdy na drodze Willa pojawia się Vaughn, jego dawna miłość. Chłopak utrzymuje z nią kontakt, mimo że wie, iż Layken może mu nie wybaczyć kłamstw. 
Czasami dwoje ludzi musi się rozstać, by zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo siebie potrzebują. Czy Willowi uda się naprawić to, co zniszczył, zanim rozstaną się z Layken na zawsze i już nigdy więcej nie zobaczą?"


Po dwóch wcześniejszych rewelacyjnych częściach, "Ta dziewczyna" czekała na półce z niecierpliwością, aż zacznę ją czytać. I na początku była taka jak wcześniejsze książki. Jednak w pewnym momencie, zaczęło mi się to ciężko czytać. Dlaczego? Pojawiało się zbyt dużo cytatów z poprzednich części. Były one zbyt długie i to mi się nie podobało. Nie ukrywam, że trochę mnie to zniechęciło. Jednak byłam ciekawa zakończenia. Na szczęście te zbyt długie powtórzenia nie trwały zbyt długo! A dalsza część książki wywołała u mnie wiele radości podczas czytania. Także mimo swoich małych uwag, bardzo ją wam polecam! ;)




"Po dwóch latach znajomości Layken i Will wciąż szaleńczo w sobie zakochani, biorą ślub. Ich droga do ołtarza nie była jednak usłana różami. Teraz mają wreszcie czas dla siebie i mogą cieszyć się wymarzonym "weekendem miodowym". To dla nich również okazja do wspomnień. Layken chce wiedzieć o swoim mężu wszystko. Także to, jak ich znajomość i jej trudne początki wyglądały z jego perspektywy. A Will? Jak na dobrego męża przystało, spełnia życzenie żony i dzieli się z nią najskrytszymi myślami, nie ukrywając absolutnie niczego..."
 Podsumowując, mimo małych uwag bardzo mogę wam polecić wszystkie te książki. Moją ulubioną chyba mimo wszystko będzie pierwsza część, która rozpoczęła moje zauroczenie tą serią. ;)

Cała seria dostaje 10/10 ;)
Ktoś z was czytał którąś z tych książek? Jak wasze odczucia? ;) 

8 komentarzy:

  1. Autorki nie znam, możne ze względu na tematykę - choć czytam dużo książek to raczej mało co akurat w takich klimatach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie, że czytasz :) niestety mlodzi ludzie dzisiaj czytają coraz mniej... ja sama też sie bardzo zapuściłam i już dawno nic nie przeczytałam buu :(
    dziekuje za komentarze! zaobserwowałam Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorkę kojarzę, chociaż książki nie do końca w moim guście :)

    witchhearted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne recenzja, zachęciłaś mnie do przeczytania tej trylogii :) Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć tematyka kompletnie mnie nie zainteresowała, tak sposób pisania, wygląd notki na duży plus :)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    www.nkfn.pl - KLIK
    FACEBOOK - KLIK || INSTAGRAM - KLIK ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się być ciekawą trylogią chociaż wolę jedno- częściowe książki :)

    www.gitaraiszpilki.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam wszystkie te książki, są cudowne..:D!!! Bardzo lubię tą autorkę <3
    jasnowlosapisze.blogspot.com +obserwuję :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie czytałam tej książki, ale bardzo zachęciłaś mnie tą recenzją.
    Możesz być pewna, że w najbliższym czasie ją przeczytam! <3
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń